księga gości


2006
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień



More surrealism? More literature!!!
nazwa opis
"Zawodowo zjebiemy twojego poetę" nic dodać nic ująć.
Blog Radosława co jednym jest z większych rzeźników.
Tekstów parę ciekawych i prozą i wierszem
A i ta też o poezji traktuje, co nie znaczy że tylko.
Bardzo ciekawa stronka zapraszam wszystkich do prezentowania tam swoich artefaktów

Strony internetowe i tak dalej
Artysta malyrz bez przyszłości, ale jednak z Chalotta

Blogi tych, co nie polegli, bo legli nie zna po.
Jak najbardziej z Ziemi Kosmit
Już niedługo live from Germany
Raz go kasuje, potam zaś robi na nowo a ja jak głupi będę dodawał i usuwał, nie?
Tyż ze szkoły koleżanka. Niestety odprawia urodziny tylko raz w roku.
Muczos maczos czyli gitara w peryhelium
Link ten Cię zaprowadzi. Gdzie? Do Madzi.
Linki prowadzą na strony, pisze autor faktem tym oszołomiony (ten akurat do KC)
A tutaj wyjątkowo zamiesczam link do blogu (blog to taki internetowy pamiętnik).
On nadchodzi, on pływa, on nawet je. A ona: jejeje
Pamiętnik narkofanki Zawsze ciągnęło Cię w stronę odmiennych stanów świadomości? Musisz tu zajrzeć!
Przystojny Roman i jego wesoła kompanija Biaaała armia maszeruuuuuje....





BLOG



















grzelu



Służę ogniem,


mówi kioskarka, proszę. Wszystko dziś
skłonne służyć ogniem: i cisza
w powietrzu, i las na skraju ciszy,
i miasto, a za miastem wiecznie
miejscowi podróżni. W zamian za ogień

historia (służę): moich przyjaciół,
palaczy haszyszu i dobrych chłopców
(bo nieraz w ciszy żaru, za miastem,
koc i coca-cola, parę zdań o dziewczynach,
i najszczerszy uśmiech), palaczy

haszyszu i dobrych chłopców, za co
ręczę, rybnicka policja biła pałkami
po stopach i stopami po brzuchu i
dłońmi po twarzy i na pewno jeszcze
jakoś, tak jak potrafi tylko czysta
ręka prawa, biała i dziewicza (bo
cnoty wielkiej i wielkiej odwagi
wymaga dotyk, który nie zostawia
śladów). Gruby tułów i pijana morda

prawa w postaci oficerów rybnickiej
policji (wydział kryminalny), którzy
po służbie wyciągają się wzajem
ze swoich samochodów, tak bardzo
wykończeni pracą, że aż, nie mogąc
utrzymać się na nogach, przeklinają
ten świat w imię jego

ładu. Ach, gdyby w mieszkańcach tego
miasta płynęły krew i ogień przodków,
gdyby z ciszy urodził się płomień,
wypowiedziałbym wojnę i nawet posłów
bym nie wysłał do waszego domu. I wojnę
tę zwyciężyłbym, bo jest ze mną siła
większa i wyższa, która podpala lasy
i kołysze miastem, gdy kamień wpada
w ciszę, gdy rodzi się, rodzi się pieśń.
2006-05-12 15:43:11 skomentuj (19)


Wiersze dla moich fanek
Powtarzam:

Kto z pań i panów zechce zostać
wchłonięty przez Boga, niech odda
swój głos pieśni, która rodzi się
we wnętrzu płomienia. Językiem

prawdy są języki ognia, ekstaza
światła, gdy rzecz pozbywa się
siebie, krzyk obdarty z krzyku.
I nie przypadkiem jest, że gdy

źle wymówisz piękno, przydajesz
światu piekła. A jedno i drugie
płonie, jedno płonie w drugim.



Powtarzam:

Proszę wyłączyć wszystkie odbiorniki
i nadajniki, bo oto świat nasz
jest płaski i płytki -

twój krzyk, Halladż, jest wypluty
przez Boga i obdarty z krzyku,
powtarzam:

proszę wyłączyć wszystkie odbiorniki,
odciągnąć dzieci od oddechu
i pod żadnym pozorem
niczego nigdy

nie karmić.


Drugi wiersz o przekraczaniu prędkości

Pierwsze kuszenie odbywa się ponad Ogrodem,
mówi Jahwe do brata swego Adama:

Spójrz przyjacielu - dwa wspaniałe wozy.
Może byśmy tak sobie (zanim nikt nie patrzy)
urządzili wyścigi: kto pierwszy nad Czasem.

O tych przestrzeniach wiem co nieco z książek
i wiem, że niebezpieczne są takie podróże,
lecz zróbmy to nim każą nam do tego dojrzeć

(skłamałbym twierdząc, że wiem o czym mówię).
Właśnie tak! Tak się umówimy bracie, że kto
pierwszy na mecie, temu należne królestwo,

bezbarwna wieczność, pocałunek światła.
Kto drugi będzie musiał odkupić zwycięstwo
i zanurzyć się w Czasie aż po same uszy.

Czas - rwąca rzeka, nie górski strumyczek,
więc przegrany dostanie ochronę dla duszy
(tu podpisz i nie przejmuj się tym drobnym drukiem).



Odbicie szóste:

Mam się
na czubku języka i wystarczy dmuchnąć,
by wszystko ułożyło się
potulnie u podstaw,
bez pożądanej w tym świecie
namiętnej dzikości. Mam tak samo

z tobą, gdy stoisz po kolana
w lodowatej wodzie i gwiazda
po gwieździe rozpinasz swoją
nagość na bezbrzeżnym niebie.


2006-04-23 21:32:23 skomentuj (16)


Puste pole I & II - czyli takie dwa jebnięcia

I.

Człowiek myślący wie doskonale, że nie ma
go tam, gdzie najlepiej
się czuje, więc jak to, Tatku?
Dwuznaczność, tak to
się mówi właśnie: noś piątala w kieszeni
bo nie ma dnia ni godziny. Świat wyłazi
ci z brzucha, ot całe rodzenie,
wyciągnij piątala, a noc cię wyrzuci
na brzeg nowego świtu, na bezludne
miasto.


II

Właśnie otrzymałem pustą wiadomość, coś jak głuchy telefon tylko trochę taniej i można oddychać, oglądać tak długo, aż wgryzie się w jawę ta ukryta kropka, jako jeden z wielu niekoniecznych znaków, które ostatecznie niczego od nas nie chcą, lecz my mimo tego mamy dziwną skłonność, by ciągnąć pewne zdania, dawno już skończone, więc pusta wiadomość zamienia się nagle w najpiękniejszą zwrotkę pięknej kołysanki, bo to czego się boję nazywa się cisza, bo tego czego nie mam nie potrafię nazwać.

2006-03-10 11:07:36 skomentuj (8)


Językoznawstwo w weekend


Jestem beknięciem, ojciec
mój jest bykiem, pięknym
i dzikim.

Matka moja nazywa się Pepsi,
z niej właśnie zostałem
beknięty.

[najbardziej demoniczne
jest robienie loda mężczyźnie
przez mężczyznę]

Mówienie natomiast jest indywidualnym aktem woli i inteligencji

i kończy się zawsze długim,
wściekłym milczeniem.
Najpiękniejsza

z piosenek kwitnie właśnie
w sektorze leśnych proszków,
wiśniowych mydełek (do twarzy

ci z dymem i w dymie, do
całego
ciała). Pisanie to próba zamknię
cia
cię w nawias,

w konieczną kratkę nieskończoności.

Z bełkotu powstałem i w bełkot
się zamienię - jakże doskonały
jest mój język, który tyle mówi
o sobie!
2006-03-06 10:12:41 skomentuj (1)


Manifest poetycki


Siódme niebo jest puste. Bóg wygląda jak stokrotka,
wie o niej wszystko, ale nią nie jest. To ciekawe,
że nie ma o tym wiersza (ja rodzę wiersz i oddaję
Bogu, nie na odwrót!). Zakochaj się i czytaj Szypowa,

czytaj Szypowa i płacz. Nasza Stokrotka jest malutka,
wszystko co potrafi, to przekazać się sobie i poznać
trochę nowego (nasza twórczość łaskocze Boga, kocha?
nie kocha?). Sztuka to wyjście z nawiasu życia: mam

dla ciebę paczkę Kwiatuszku, bo marzy mi się to i owo.
Czy będzie nowy świat z tej miłości? Tyle tu galaktyk,
można oczopląsu dostać od tego oświecenia. Na początku
cały świat był równy, po prostu równy:

010101010101010101010101010101010101010101
2006-02-16 23:18:22 skomentuj (2)


icarus! get yourself high!


czy poeta nie widział
jak wpadałem w słońce,

choć było jeszcze małe,
mniejsze niż paznokieć?

rozpłynąć się w ustach,
hodować aureolę-

-przedłużenie synaps-
po której pędzą

jak po autostradzie
małe bańki czasu:

tyle miejsc porozrzucanych,
tyle zderzeń z sobą,

że ja pęcznieje w ciało
i ból po nim spływa,

a ja jak miód go zbiera
i myśli, że już ogród.

2006-02-14 18:40:14 skomentuj (1)


Skąd się wzięli poeci?


Gdy spadł śnieg, pierwszy od siedemdziesięciu lat, polujący mężczyźni myśleli, że to gwiazdy odkleiły się od nieba. Odłożyli ociosane kamienie i ze skórzanych płacht, które chroniły ich przed chłodem, skonstruowali coś na kształt wielkiego wora, do którego poczęli, z niespotykaną dotychczas wśród członków tego plemienia delikatnośćą i ostrożnością, odkładać biały puch. Kiedy wór był już pełny, pobiegli do wioski, zapominając całkowicie o głodzie i bezcennych narzędziach, które były dorobkiem kilku pokoleń i oprócz funkcji użytkowej stanowiły coś w rodzaju przedmiotu kultu. Jakże wielkie było ich zdziwienie, kiedy - miast podsycić - śnieg ugasił płonący w kamiennym kręgu ogień. Mężczyźni zmuszeni byli uciekać, chroniąc głowę przed nadlatującym zewsząd gradem patyków i kamieni.

2006-02-09 22:15:19 skomentuj (1)


Piosenka dla islandzkich grabarzy


Świat jest smutny i piękny kiedy wracasz
nad ranem (nie wiesz skąd wracasz bo noc
zgubiła ślady i tylko ślizgać się ślizgać
na jej ogonie) i każde słowo natychmiast
zamienia się w lód (bo nie ma nikogo kto
mógłby je ogrzać i choć na moment wlać się
do słów) Wiesz (nie wiesz skąd) że świat
ma dwa głosy i umarli z pokorą (w jakiś
przedziwny sposób) ostygną w jednym by
rozpalić drugi (tu: gwiazdy księżyc kochać
ale nic nie mówić itd.) Będą ślizgać się
ślizgać jeszcze długo po słowach (które
skrzypią już tylko i szczypią jak mróz)
nucąc zimne piosenki sinych trupich ust
(tu: ból rozkład grób i ciemno i chmura)

aż wyrówna się wszystko i głos znajdzie
głos smutny piękny i zmęczony jak ogród
nad ranem

2006-02-04 21:55:17 skomentuj (2)


Wiersz dla Austina Osmana Spare'a


piaskownica świata nad straconym brzegiem,
w której szukał kiedyś skamieliny błysku
pod sukienką nieba, dwie stare foremki
- mężczyzna, kobieta. taka piękna przestrzeń,
tyle do zrobienia. namalujmy obraz:

świat to rzut kamieniem, który może strzaskać
kliszę każdej chwili na ziarenka piasku,
wystrzelić sam w siebie. umierając powie:
jestem sobie bez się, jestem sobie bestią.

2006-01-27 10:44:05 skomentuj (0)


Hey Joe!
Piątek 27 stycznia godzina 19
Łukasz "Jakub" Jakubowski
i Grzegorz "Grzelu" Grzech
będą w Cafe Julia
czytać wiersze.

Aaaaaaaaaaaaaaaaaa!
2006-01-25 20:55:46 skomentuj (0)


Pod trampoliną jest grób akrobaty, w twojej sypialni jest lustro.



Tylko dla niewierzących w świat,
świat jest kwestią wiary. Mistycy
przeglądają się w sobie, a myślą,
że wskoczyli już w Boga.

Tymczasem Bóg jest tylko powierzchnią
rzeczy, gwiazdy są malutkie
jak główki szpilek. Śniło mi się,
że śniłem i rozbierałem świat
z kolejnych warstw snu,
tak jakbym dostał go w prezencie.

W końcu odkryłem ciebie,
choć byłaś tylko kluczem
do innego snu, wielkiego
snu świata, odbitego
w lustrze.

2006-01-09 18:14:32 skomentuj (12)


Spot


Ta śmierć zaczęła się chińską
zupką, ciepłą, złą wróżbą
z grzybów i grzanek.

Jeszcze muzyka z reklamy
czegoś, co posiadane, tak,
posiadane, pozwala z bliska
przyjrzeć się śmierci.

Jak wtedy, kiedy zamiast ogniska
płonęły twoje włosy, płonęły
całe plecy.
2006-01-04 02:11:49 skomentuj (0)


Wariacja na temat pewnego Sylwestra, czyli czym się różni blunt od czereśni


tym się różni blunt od czereśni
że brak w bluncie pestki
jest tłusty jak befsztyk
i rześki jak nestea
weź go na testy


Ref. (x3):
spal


oddaj się bez reszty
wycieczce na szczyt śnieżny
bądź jak ten dym gęsty i potężny
niech cie skusi zielony wężyk
weź go między między zęby i


Ref.
2006-01-02 21:44:12 skomentuj (1)


Panderichthyida


Na początku były sny
o wychodzeniu z morza
marzenie o lądach

reszta to zabawa kształtem
płynna i niespieszna

wodo śnie pamiętacie dzień
w którym zostałem
rzemieślnikiem?

2005-12-25 20:59:33 skomentuj (1)


flash


za każdym razem kiedy mówię że cię kocham emituję foton


tyle wystarczy by wylądować
na gładkiej powierzchni oka
tam gdzie wierzchołek stożka
gdzie zalążek wiru


tak się wchodzi a wychodzi się z ciebie jak z raju


albo jeszcze trudniej wlecze
się za mną nienamalowany obraz
i cisza (ten wierzchołek stożka)
biały kwadrat ciszy
2005-12-19 20:53:51 skomentuj (6)


Czwarte objawienie Emanuela Swedenborga
Hawkingowi, Rybickiemu


im gęstszy umysł, tym bardziej zbity mózg?

spróbuj popatrzeć na świat z perspektywy ołowianej kuli,
pomyśl, że jesteś wrażliwy jak skóra boga, która dotyka
pustego. miało być światłem, a tylko ubrało się
w światło? świat jasny
bez czasu i ciemny
świat bez przestrzeni.

ukrzyżował się tak po prostu, ułożył
w kwadracik? ty nie bądź bezczelny,

wybierz sobie jedną oś i odpocznij na niej. wykręć
wyobraźnię jak szmatę.

2005-12-15 17:37:49 skomentuj (5)


Wiersz o przekraczaniu prędkości




Warto zaczynać od rzeczy najprostszych, na przykład:
Dwa jabłka leżą na stole. Ty! Zobacz! Raj płonie!
- krzyczałaś, podszedłem więc do okna. I rzeczywiście.

Było nas dwoje, jak na początku każdej większej historii
(i tylko ja miałem zapalniczkę). Po prostu wyjdźmy. Tak,
żeby nikt nie widział. Poczekasz chwilę? Muszę się ubrać.

Już nie pamiętam kto to powiedział. To bez znaczenia.
Hej hej! La la! Dwa jabłka leżą na stole. Teraz twoja kolej.

2005-12-14 13:53:16 skomentuj (3)


Ping pong




Czy wiedziałaś księżniczko, że nie ma miłości,
że jest tylko sen o niej? Jest spokojne drżenie.
Tam, gdzie koniec języka nie dotyka ziemi,
dyżurny wszystkich ruchów krzyżuje nam plany.

Poszedłem dziś na spacer, śmiałem się do wystaw,
bo jest zimno i smutno, bo nie ma miłości.
Tak idąc w dół ulicą, gapiąc się w odbicia,
przypomiał mi się Platon. Pomyślałem sobie:

może właśnie jest miłość, skoro jest sen o niej.

2005-12-04 23:28:30 skomentuj (16)


modlitwa samotna


spójrz znowu pogoda jakaś nie taka a my znów bez kobiety
a ja na dole a ty na górze i ten cholerny deszcz między nami
zdradzę ci sekret: w każdym brzydkim mieście kocham
piękną kobietę a każde brzydkie miasto mówi: obaj mokniemy
w tej samotności słuchaj może tak byśmy zostali kumplami

i jesteś ty brzydkie miasto i ja między wami
patrzę przed siebie i nic nie widzę nie ma mnie nie ma
miasta jakaś pustka jest w tobie i jest kobieta w tej pustce
pusto na dole i pusto na górze i jeszcze mniej nas zostanie
kiedy wyschną kałuże

2005-11-30 00:23:48 skomentuj (9)


sen popołudniowy


jesteś piękna lillian, gdy zdejmujesz
biżuterię, reszta rozpływa się w ustach.

i nie pytaj czyje to usta: twoja skóra
bez pigmentu, twój życiorys bez skazy.

dwa ciała obecne i obce. a każdy cień
jest lokalną nocą. a każdą noc można

przeskoczyć: tam gdzie dwóch nie dotyka
ziemi, w swoje i tylko w swoje imię,

tam można by na zawsze rozpłynąć się
w ustach świata. i nie pytaj czyje to

niebo, bo odpowiem ci, że moje. przeraża
mnie ten świat, jego demon i twoje imię,

lillian.
2005-11-23 23:38:13 skomentuj (10)